Czy ktoś potrafi się wczuć?
W college'u zetknąłem się z rynkiem kryptowalut, ciągle myślałem, że mogę się wykazać i zarobić na życie.
Może nie miałem okresu ochronnego dla nowicjuszy, gdy straciłem, chciałem uciekać, a potem rynek znowu rósł.
Albo po prostu trzymałem się kurczowo, a ostatecznym wynikiem było tylko zlikwidowanie pozycji, wysoka dźwignia, wysokie zabezpieczenie, rynek mnie męczył, wchodziłem w to raz za razem, a na końcu oddałem wszystko rynkowi, cały czas myśląc o odbiciu.
Dla nowicjuszy mam jedną radę: przed wejściem na rynek przemyśl dokładnie swoje umiejętności i zdolność do ponoszenia strat. Jeśli ich nie masz, najpierw dobrze się ucz, na rynku kryptowalut tracą pieniądze tylko ci, którzy są zbyt niecierpliwi.