Kraje G7 mogą popełniać poważny błąd.
Doniesienia mówią, że G7 planuje wprowadzić na rynek niemal 400 milionów baryłek ropy. Sama zapowiedź sprawiła, że ceny ropy spadły o prawie 20%.
Ale czy to rzeczywiście rozwiązuje problem?
Przyjrzyjmy się liczbom.
W lutym 2026 roku globalna produkcja ropy wynosiła około 100 milionów baryłek dziennie. Potem konflikt USA i Iranu zaczął zakłócać dostawy.
Od tego czasu:
Cieśnina Ormuz, przez którą przechodzi około 20% globalnych dostaw ropy, została zamknięta.
Irak zmniejszył produkcję z 4,3M bpd do 1,3M bpd.
Kuwejt obniżył wydobycie o 0,3M bpd.
Iran, który produkował około 3,3M bpd, również doświadczył gwałtownego spadku.
Nawet jeśli skoncentrujemy się tylko na zakłóceniach w Cieśninie Ormuz, świat stoi w obliczu szoku dostaw na poziomie ~20 milionów baryłek dziennie.
Co zatem oznacza uwolnienie 400M baryłek?
W takim tempie pokryje to tylko około miesiąca deficytu.
Po tym mogą wydarzyć się dwie rzeczy:
Zawieszenie broni między USA a Iranem.
Dostawy ropy wznowią się, a ceny ustabilizują, ale szkody pozostaną. Widzieliśmy to w 2022 roku podczas wojny rosyjsko-ukraińskiej, kiedy ceny ropy osiągnęły szczyt w marcu, a presja inflacyjna utrzymywała się przez miesiące, wywołując poważny rynek niedźwiedzia na giełdzie i w kryptowalutach.
Brak zawieszenia broni.
Rezerwy strategiczne zostaną wyczerpane, podczas gdy dostawy pozostaną ograniczone. To prawdopodobnie doprowadziłoby do jeszcze wyższych cen ropy i mogłoby wywołać największy kryzys energetyczny od dziesięcioleci.
Połącz to z słabym rynkiem pracy i kruchymi warunkami finansowymi, a wynik wygląda na trudny.
Bez względu na to, jak to się potoczy, przeciętny człowiek prawdopodobnie poczuje ból.
#crypto #stockmarket