Moje pierwsze spotkanie z kryptowalutą.
W 2016 roku po raz pierwszy dotknąłem świata bitcoina. Wtedy to było coś nowego, niezrozumiałego, ale jednocześnie magnetycznego — uczucie, że stoję na progu wielkiej rewolucji. Krok po kroku uczyłem się, ryzykowałem, robiłem pierwsze transakcje. I właśnie wtedy zacząłem zarabiać swoje pierwsze satoshi, które później zamieniły się na 0.63 BTC. To był mój mały sukces, dowód na to, że potrafię iść naprzód, nawet gdy większość jeszcze wątpiła.
Pamiętam, jak każda transakcja dawała poczucie adrenaliny, jak wykresy pulsowały razem z moim sercem. Wtedy nie myślałem o przyszłości, po prostu żyłem chwilą. Ale dzisiaj, patrząc wstecz, rozumiem: gdybym trzymał te 0.63 BTC, teraz byłbym szczęśliwym właścicielem znacznej sumy. To trochę boli, ale jednocześnie inspiruje. Bo ta historia — to nie o stracie, a o drodze. O tym, jak nauczyłem się wierzyć w siebie, w technologię, w siłę społeczności.
Bitcoin dał mi więcej, niż pieniądze. Podarował mi doświadczenie, emocje, poczucie przynależności do wielkiej gry. I nawet jeśli bilans teraz wynosi zero, moja historia — to dowód na to, że byłem tam, gdzie rodziła się nowa epoka.
#bitcoin #VladimirStyle $BTC