Paxful — platforma P2P — została zobowiązana do zapłaty 4 mln USD kary po tym, jak przyznała się do świadomego czerpania zysków z obsługi klientów powiązanych z przestępczością. Prokuratura twierdzi, że giełda reklamowała się jako miejsce bez KYC, a polityka AML była w praktyce „na papierze”, bez realnego wdrożenia i egzekwowania.
Według DOJ przez platformę miały przepływać środki powiązane m.in. z oszustwami oraz rynkiem nielegalnych usług seksualnych. Andrew Tysen Duva, zastępca prokuratora generalnego w Criminal Division, stwierdził wprost, że Paxful miało przyciągać przestępców, sygnalizując brak kontroli AML.
Z ustaleń prokuratorów wynika, że od stycznia 2017 do września 2019 Paxful pośredniczyło w ponad 26 mln transakcji o wartości blisko 3 mld USD, generując ok. 29,7 mln USD przychodu.
DOJ podał też, że firma zgodziła się na karę rzędu 112,5 mln USD, ale ostatecznie ustalono, iż Paxful nie jest w stanie zapłacić więcej niż 4 mln USD.
Backpage i wątek klientów „wysokiego ryzyka”
Prokuratura wskazała, że wśród klientów Paxful był m.in. serwis Backpage, zamknięty w USA w związku z ogłoszeniami dotyczącymi nielegalnej prostytucji. Według DOJ współpraca z Backpage i podobnymi podmiotami miała przynieść Paxful ok. 2,7 mln USD zysku w latach 2015–2022.
W tle jest też wątek współzałożyciela i byłego CTO, Artura Schabacka, który w lipcu 2024 r. przyznał się do zarzutów dotyczących uchybień w podejściu do przeciwdziałania praniu pieniędzy i czeka na wyrok.
